W piątkowe popołudnie do Skrzeszewa zawitała grupa Pań, które swych sił spróbować chciały własnoręcznie tworząc „gobeliny”. Już pierwszego dnia okazało się, że nie będzie to sprawa prosta :-) Prowadzący zajęcia Pan Witek Bobrowski, wprowadził nas w tajniki tej sztuki…i rozpoczęliśmy pracę.
Na samym początku wizualne planu powstały w naszych głowach, potem każda z Pań „wywalczyła” swoje kolory, no i zaczęła się przygoda z nożyczkami :-)Tak upłynął dzień pierwszy.
Następnego ranka od razu po śniadaniu (zaskakując prowadzącego naszą pracowitością) zaczęłyśmy tkać. Po jakimś czasie ukazywać się zaczęły piękne wzory. Każda uczestniczka warsztatów zaliczyć musiała „prucie”. Nikt jednak się nie poddał (niektóre z Pań, jako przerywniki fundowały sobie odwiedzanie krowy :-)). Praca trwała do późnego wieczora, więc sił starczało jedynie na prysznic.
W niedzielny poranek, zaraz po śniadaniu (z nowymi siłami) dążyłyśmy ku końcowi. Wydaje mi się, że efekty nas zaskoczyły :-) Zostało nawet trochę czasu by odwiedzić słynne czaple.
Mimo bolących pleców (i palców) dotrwałyśmy do końca. Panie dumnie dzierżąc w rękach swoje dzieła rozjechały się do swych domów.
P.S. Mam nadzieję, że „gobeliny” zdobią Wasze ściany?!
K.R.