Artykuł z Dziennik Bałtycki z 19 wrzesnia 2003r.

Chmielno. Międzynarodowa konferencja

Wieś z Unii widziana

 

W Chmielnie znów powiało Europą. Na międzynarodowej konferencji “Wieś kaszubska w procesie transformacji i integracji europejskiej", która w ubiegłym tygodniu odbywała się w Gminnym Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji, .pojawiło się 130 osób - naukowców, rolników i samorządowców. Spotkanie było podsumowaniem programu Europejski Przystanek do Edukacji i Informacji. Mimo zapowiedzianego przyjazdu, na sali nie pojawił się minister rolnictwa Wojciech Olejniczak. Głos zabierali za to goście z Danii. Litwy, Szwecji i Polski.

  • Na wsi narastają pesymistyczne nastroje, pojawia się wrażenie marginalizacji -mówił na początku konferencji Marek Byczkowski reprezentujący Kaszubski Uniwersytet Ludowy, czyli organizatorów spotkania. - Rolnicy są przekonani, Że nie mają wpływu na własną przeszłość. Ich wysiłek ogranicza się często do zabiegania o renty i zalesiania gruntów

 

Większość pozostałych wystąpień zdominowały próby odpowiedzi na pytanie o konkretne warunki umożliwiające rozwój wsi kaszubskiej i możliwości skutecznej konkurencji z innymi regionami Unii.

O konieczności przejęcia inicjatywy przez lokalną społeczność przekonywał w swoim referacie Kare Olsson ze Szwecji.

- Odwaga i wiara w sukces, to jedne z najważniejszych warunków powodzenia w rzeczywistości Unii Europejskiej - mówił. - Organizujcie się i miejcie plan.

Finansowanie zależy od projektów konkretnych działań..

Jako kolejna, niezbędną zmianę w stylu życia mieszkańców wsi wymieniano podniesienie przez nich poziomu wykształcenia.

- Warunkiem powodzenia ludności zamieszkującej wieś będzie wykształcenie -przekonywał prof. Andrzej Kaleta z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Obecnie na wsi 1,2 do 1,8 proc. populacji posiada wykształcenie wyższe. Wskaźnik ten powinien wynosić jednak przynajmniej 10 proc. Według naukowca jednym z rozwiązań może być tzw. edukacja na odległość.

- Na UMK prowadzono program pilotażowy, w którym studiowało 80 osób -wyjaśniał Andrzej Kaleta. - Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, za rok będziemy mieli w Polsce pierwsze studia na kierunku polityka rozwoju obszarów wiejskich.

Jak się okazało, problem edukacji spotkał się z odzewem rolników obecnych na spotkaniu. Uczestnicy dyskusji pytali o wartość dyplomów zdobywanych dzięki nowej formie studiów oraz o stypendia dla słabo uposażonej młodzieży wiejskiej.

- Państwo powinno wspierać ubogie rodziny rolnicze, których nie stać na ponoszenie kosztów związanych nauką - twierdził Józef Noetzel. rolnik z Przyjaźni. -Szansę w zdobywaniu wykształcenia powinny być dla wszystkich równe.

Z głosem tym zgodził się Brunon Synak prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. prowadzący zarówno dyskusję, jak i całą konferencję.

-Potrzebny jest nowy system stypendialny - przyznawał. - Brakuje też ustawy o szkolnictwie dla dorosłych. Tę rolę przejęły uniwersytety ludowe.

 

Innym wątkiem, często przewijającym się w dyskusjach i referatach, była potrzeba zorganizowanych przez rolników oraz ich przedsiębiorczość.

- Coraz większa liczba ludzi będzie migrowała z miast do wsi. rozwinie się więc “telepraca” czyli za pomocą Internetu- mówił Andrzej Kaleta. - Konieczne będzie samo zatrudnienie, powinny rozwijać się usługi. Nie można liczyć na etaty, bo ich nie ma i nie będzie.

 

Marek Szczygielski reprezentujący Stowarzyszenie Rozwoju Regionalnego Partner w Bydgoszczy wskazywał na potrzebę zrzeszania się rolników w grupy producenckie.

- Na zachodzie przechodzi przez nie 70 proc. obrotu rynku rolnego - mówił. - Sytuacja ekonomiczna zmusi nas byśmy odeszli od modelu, że każdy z nas ma wszystkiego po trochu.

Jedną z części konferencji było podsumowanie trzech lat funkcjonowania Pomorskiego Programu Odnowy Wsi. Odpowiedzialny za ten projekt Kazimiery Sumisławski, dyrektor departamentu rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, wskazywał na rosnące zainteresowanie gmin uczestnictwem w szkoleniach.

- Do pierwszej edycji programu zgłosiło się osiem wsi - mówił na spotkaniu w Chmielnie. - W tyra roku mieliśmy 150 wniosków. Każde sołectwo może liczyć na pieniądze, pod warunkiem, że przygotuje dobrze napisany wniosek.

Wiele miejsca w czasie konferencji poświecono gospodarstwom ekologicznym i agroturystycznym, które mogłyby skutecznie konkurować z producentami rolnymi z pozostałych krajów wspólnoty.

- Na zachodzie gospodarstwa wielkotowarowe nie sprawdzają się pod względem ekonomicznym, i ekologicznym - twierdził Dariusz Jach, wykładowca z Uniwersytetu Toruńskiego. - Dzisiaj w państwach Unii agroturystyka stanowi 30 proc. dochodu sektora rolniczego. Zgodnie z wynikami badań przytoczonymi przez naukowca polscy rolnicy już teraz dostrzegają w agro- i ekoturystyce swoją szansę. Na pytanie, czego rolnicy chcieliby się uczyć na kursach, bardzo często wymieniano nowoczesne metody prowadzenia gospodarstwa ekologicznego i agroturystycznego - dodał.

Rolnicy obecni na sali chmieleńskiego domu kultury usłyszeli też, że ich zadaniem mieszkańcy miast już niedługo licznie będą migrować na wieś. Mówił o tym Knud Andersen, duński rolnik i polityk, członek Komisji Regionów w UE.

- Niech przywiozą swoje źródła dochodu, wykształcenie, szerokie horyzonty - zachęcał w czasie spotkania. -W Danii doświadczyliśmy porażki, w krótkim czasie po naszym wejściu do Unii wiele wsi wyludniło się. Dziś wiemy, że lokalną społeczność powinni tworzyć ludzie wywodzący się z różnych środowisk i posiadający różne wykształcenie.

 

 

Janusz Świątkowski